Jeśli masz jakieś cele, które chciałbyś osiągnąć, ale z jakiegoś powodu nie widzisz żadnych rezultatów to zastanów się czy nie warto spojrzeć na nie, ale też na siebie, z innej perspektywy.

Osiągasz to kim jesteś, nie to co byś chciał

Rezultaty są efektem tego kim jesteś i jaki jesteś, a nie odwrotnie. Działa to trochę tak, że każdy rezultat ma jakiś wspólny mianownik i dopóki to, jaki jesteś, nie będzie w jakimś stopniu się pokrywało się z tym, jaki musisz być, żeby osiągnąć dany rezultat, to sam wiesz co.

Dla prostego przykładu, jeśli chcesz być dobrze zbudowanym, wysportowanym gościem, musisz być zdyscyplinowany, żeby regularnie zasuwać na siłownie i jeść coś lepszego niż fast food. Jeśli myślisz, że mógłbyś regularnie chodzić na tę siłownię i poświęcić trochę czasu, żeby samemu coś sobie ugotować, ale dopiero wtedy jak już będzie widać efekty tej siłowni, to raczej te efektów nie będzie widać w ogóle.

Albo, jesteś leniwą marudą bo nie masz tyle pieniędzy, ile byś chciał. Widzisz tych wszystkich (generalnie) optymistycznie nastawionych, działających i aktywnych ludzi, którzy finansowo sobie jakoś tam radzą i myślisz, że jak już będziesz miał więcej kasy to też taki się staniesz. Oświecenie nadejdzie, kiedy zrozumiesz, że kasa była raczej rezultatem nastawienia i aktywności tych ludzi, a nie odwrotnie i dopóki nie przestaniesz użalać się nad sobą nie ruszysz dupska, to stan twojego konta będzie dokładnie taki jak ty – mizerny.

Zobacz, nie bez przypadku jest tak, że ludzie którzy trafili szóstkę w totka albo odziedziczyli duże pieniądze, mentalnie i behawioralnie będąc w zupełnie innym miejscu, w dość krótkim czasie wszystko stracili. Też nie bez przypadku ludzie, którzy mają odpowiednie cechy, potrafią rozwinąć biznes i zarobić dobre pieniądze z niczego, nawet jeśli po drodze musieli zaczynać od zera.

Taka natura człowieka

Pewnie jak to czytasz to wydaje się to wybitnie logiczne, ale ludzie są z natury leniwi i ta logika upada, kiedy kombinujemy jak coś osiągnąć, żeby się specjalnie nie narobić. I w większości przypadków, faktycznie, nie narobimy się, ale w zestawie też do niczego nie dochodzimy.

Wniosek jest taki, że to nie czynniki zewnętrzne powodują czy ty coś osiągasz czy nie, ale tak naprawdę kim jesteś – jakie masz podejście, nawyki, zachowania i co sobą reprezentujesz. I to wszystko idzie najpierw, a dopiero potem wjeżdżają osiągnięcia, cele, rezultaty i tak dalej.

Nie mam sprawdzonej receptury na to w jaki sposób powinieneś nad sobą pracować i co powinieneś robić, żeby osiągnąć to, co tam sobie chcesz osiągnąć. Każdy ma swoje specyficzne cele i te pewnie wymagają specyficznych rozwiązań.

Mam za to bardzo dobrą sugestię

Pod warunkiem, że twój cel nie jest totalnie bez sensu – bo chyba się raczej zgadzamy, że jak nie urosłeś, to już nie urośniesz, albo nie będziesz gwiazdą futbolu, jeśli do tej pory z futbolem miałeś kontakt wyłącznie za pośrednictwem ekranu zamontowanego na twojej ścianie – bez problemu znajdziesz ludzi, którzy osiągnęli to, co ty masz w planach.

Dowiedz się jak najwięcej na temat tego jak im się to udało i jakie cechy, zachowania, nastawienie były kluczowe, żeby to osiągnąć. Jeśli zrobiłeś to dokładnie i uważnie to wiesz już jaka jest recepta. Następnie, ułóż plan gry i postaraj się wdrożyć i trzymać się przynajmniej części z nich – i to jest najtrudniejsza część tej całej zabawy, która zależy już wyłącznie od ciebie.  

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*