Zastanów się przez chwilę ile masz planów, które nie mogą doczekać się realizacji? Dlaczego tak trudno zacząć działać, a jeszcze trudniej konsekwentnie napierać do przodu kiedy już udało zrobić pierwszy krok? Czy nie jest tak, że sami niepotrzebnie komplikujemy sobie sprawy, które nie są wcale skomplikowane?

Większość moich pomysłów nigdy nie wydostała się poza moją głowę. Sporo z nich zaczynałem realizować ale zwykle nie byl to długoterminowy związek. Zawsze twierdziłem, że taki mam charakter i muszę z tym żyć, ale jakiś czas temu trafiłem na ciekawą myśl, która zainspirowała mnie żebym coś z tym zrobił.

W czym rzecz?

Bardzo często kiedy w mojej głowie pojawiał się jakiś nowy pomysł, niespecjalnie skupiałem się na pierwszym kroku ale raczej na mecie – widziałem jakie chcę osiągnąć rezultaty. Potem biorąc się za realizację okazywało się, że meta jest na końcu, a nie na początku (to błyskotliwe) i nie da się tak, żeby ledwo zacząć i rozbić bank. Ta luka pomiędzy tym co sobie wyobrażałem a rzeczywistością doprowadzała do tego, że albo w ogóle się za coś nie zabierałem albo szybko przychodził moment kiedy się zniechęcałem i przygoda była dość krótkotrwała.

Pora na parę popisów mojej konsekwencji w działaniu.

Parę lat temu chciałem zacząć biegać. Internet podpowiedział mi jakie gadżety są najbardziej na czasie, ja natomiast już miałem w swojej głowie obraz mojego regularnego codziennego biegania. Okazało się, że za te wszystkie gadżety trzeba sporo zapłacić co nie do końca mi pasowało, więc ywkreowany obraz mnie biegającego został już trochę zaburzony i entuzjazm delikatnie przysiadł. Po pierwszych przebieżkach okazało się, że trudno jest od razu osiągać niesamowite rezultaty (ale niespodzianka). Do tego nie zawsze udawało mi się wyjść z pracy o takiej porze, żeby wrócić do domu i jeszcze iść biegać więc moje plany codziennego biegania też nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ta rzeczywistość okazała się nieco inna niż moje wstępne plany i w rezultacie, w tamtym okresie, z biegania nic nie wyszło.

Ten blog to historia z tej samej kategorii. Parę lat temu było pierwsze podejście. Kolorowa wizja jak będzie wyglądał mój blog i jak szybko i przyjemnie dochodzę do momentu, w którym mam tysiące czytelników. Nie jestem internetowym kaleką (chyba) ale sprawy związane z hostingiem i skonfigurowaniem całego bloga okazały się bardziej czasochłonne niż myślałem. Do tego nie miałem na tyle umiejętności, żeby wszystko ładnie poustawiać, dopasować kolorki i w rezultacie po kilku dniach nie wyglądało to jak blog, który sobie wyobrażałem. Napisałem parę postów, ale cały czas nie pasowało mi jak to wszystko wygladało i ile szczegółów jeszcze zostało do dopięcia. Na dodatek okazało się, że napisanie trzech wpisów nie gwarantuje, że ktokolwiek się tym zainteresuje. W końcu powoli zaczęło schodzić ze mnie powietrze i po jakimś czasie pierwsze podejście do blogowania zostało zakończone.

Co więc się stało się?

Niechcący trafiłem na parę mądrych słów, które zmusiły mnie, żeby trochę inaczej spojrzeć na temat. Dzisiaj moje podejście wyglada zupełnie inaczej i całe szczęście bo jest relatywnie proste, a co najważniejsze jest w miarę skuteczne.

Instrukcja obsługi

W dużym skrócie. Skup się na tym co jest niezbędne, odpuść detale i nie komplikuj – zacznij cokolwiek najprościej jak się da.

Jeśli chcesz zacząć biegać zastanów się co jest absolutnie niezbędne żeby zacząć, a co jest tylko dodatkiem. W tym przypadku, jeśli masz dwie nogi i buty do biegania nie potrzebujesz nic więcej żeby zacząć – możesz wyjść z domu i zacząć biegać. Aplikacje, zegarki i odblaskowe koszulki to na tym etapie tylko nieistotne dodatki. Nawet jeśli planowałeś biegać 3 razy w tygodniu, ale udaje Ci się tylko raz i do tego krótszy dystans, to nie ma żadnego znaczenia. Biegaj raz w tygodniu, ale biegaj – to ogromna różnica w porównaniu do siedzenia i myślenia o bieganiu.

Jeśli chcesz zacząć oszczędzać pieniądze – na początek zostaw programy do monitorowania wydatków czy specjalistyczne książki – zobacz ile zarabiasz, zaplanuj ile możesz wydać i ile jesteś w stanie oszczędzić. Oszczędziłeś trochę mniej przez nieplanowane wydatki albo popłynąłeś w weekend? Zdarza się, świat nada się kręci, a Ty nadal wydawaj mniej niż zarabiasz i tego się trzymaj.

Jeśli chcesz zacząć pisać bloga – zrób niezbędne minimum jeśli chodzi o technikalia i zacznij pisać artykuły. Cała reszta dodatków nie pomoże Ci w pisaniu dobrych artykułów, a to one są podstawą bloga – pisz regularnie.

Jeśli chcesz iść na dietę – dobrze wiesz co trzeba zrobić. Jedz mniejsze porcje, więcej warzyw i owoców, mniej przetworzone produkty. To jest prosty start, który zrobi większość efektów, jakie osiągniesz idąc do dietetyka czy wertując kolejne książki o zdrowym odżywianiu. Co zrobić jeśli lubisz raz na jakiś czas wpaść do McDonald’s albo pochłonąć pizzę? Nic –  jeżeli przez większość czasu będziesz jadł lepiej to tego typu żarcie, raz na jakiś, czas nie zrobi większej różnicy.

Podsumowanko

Zobacz, skupiając się na początku tylko i wyłącznie na rzeczach niezbędnych jesteś w stanie zacząć działać w zasadzie od razu, bez większego rozmyślania nad wszystkimi szczegółami. Jeśli już uda Ci się zacząć to po jakimś czasie możesz myśleć nad dodawaniem detali – ale – tylko jeśli uważasz, że przyniosą Ci dodatkową wartość. 

Innym plusem takiego podejścia jest dość szybka weryfikacja czy to za co się zabierasz ma dla Ciebie sens. Nie każdy musi regularnie biegać albo prowadzić bloga – ale każdy, kto to robi, regularnie przewraca nogami albo stuka w klawiaturę. Jeżeli okaże się, że to nie dla Ciebie – możesz szybko i bezboleśnie odpuścić. Bezboleśnie bo wielkich pieniędzy i za dużo czasu nie zainwestowałeś.

W moim przypadku przestawienie swojego myślenia na ten sposób pomogło mi w końcu zacząć regularnie biegać, założyć tego bloga i zająć się wieloma innymi rzeczami, które kiedyś niepotrzebnie komplikowałem.

Działając w ten sposób o wiele więcej rzeczy w moim życiu mam pod kontrolą. Mam nadzieję, że jeżeli masz podobne problemy i trafiłeś na ten artykuł to znajdziesz tu coś dla siebie.

2 Comments Jak nie komplikować sobie życia?

  1. Vaja

    W moim odczuciu blog zaczyna mi się podobać, chociaż przeczytałem tylko jeden wpis, a trafiłem tutaj za pośrednictwem FB. O ile będą tutaj dodawane w miarę regularnie przemyślenia bardzo chętnie zostanę i będę się przypatrywał, jak ten portal rośnie 🙂

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*