Pamiętaj, że czas to pieniądz. Ten kto może zarobić 10 szylingów dziennie dzięki swojej pracy i wyjeżdża, albo siedzi bezczynnie przez pół dnia, choć wydaje tylko sześć pensów podczas swojej bezczynności, nie powinien tego traktować jako swojego jedynego wydatku. Pomijając to, tak naprawdę wydał, a raczej wyrzucił, 5 szylingów.

Tak czas, jako aktywo na równi z pieniądzem, przedstawiał Benjamin Franklin w swoim eseju z 1748 roku pod tytułem „Advice to a Young Tradesman, Written by an Old One„.

Ja nie do końca się z tym zgadzam 

Moim zdaniem czas ma wszelkie atrybuty, żeby być traktowany jako dużo bardziej wartościowe aktywo, niż pieniądz. A paradoksalnie, w wielu przypadkach jest traktowany, nie tyle na równi, co jakby w ogóle nie miał zbyt wielkiej wartości.

Czasu mamy wszyscy tyle samo (chociaż z jakiegoś powodu niektórzy twierdzą, że go nie mają). Nie możemy go dokupić, ani odsprzedać. Wszystko rozbija się o to, jak go wykorzystujemy. Ten już wykorzystany przepada i nie możemy go w żaden sposób odzyskać. Jakby tego było mało, to ciągle płynie i nie da się go ani na chwilę przystopować. 

Z pieniędzmi jest trochę inaczej. Możesz je zarobić, albo stracić i potem znowu zarobić i to wszystko w dowolnym okresie czasu. Jeśli nie wiesz na co je wydać, możesz ich nie wydawać, a jak wydasz je źle, to zawsze możesz je odrobić. Dla mnie brzmi dużo bardziej elastycznie.

Ale to właśnie z czasem najczęściej postępujemy jakbyśmy mieli żyć wiecznie. W większości przypadków, gdyby ktoś przyszedł do nas i poprosił nas o jakieś jakieś pieniądze, żeby je wyrzucić, obstawiam, że raczej w większości bylibyśmy na nie. Ale z jakiegoś powodu, jeśli ktoś, albo coś, albo my sami, chcemy zmarnować nasz czas, tutaj już idzie jakoś lżej.

W pracy na bezsensownych spotkaniach (albo w ogóle w bezsensownej pracy), oglądając kompilacje wypadków na YouTube (pozdrawiam), siódmy z kolei odcinek serialu czy pół dnia na kacu. Do wyboru, do koloru.

Dlaczego?! 

Biorąc pod uwagę charakterystykę czasu i pieniądza, czas wydaje się deficytowy, niż pieniądz. Jeśli mamy czas, możemy zarobić każde pieniądze. Jeśli nie zostało nam wiele czasu, żadne pieniądze tego nie zmienią.

Być może przez to, że czas codziennie się nam restartuje i zupełnie nie zwracamy uwagę na jego upływ w szerszym kontekście. Nie musimy na niego pracować, dostajemy go za friko, a do tego nie możemy mieć go więcej niż inni, albo ogólnie, więcej. Więc czym się przejmować? Z pieniędzmi jest tak, że mamy ich ileś tam i chcemy mieć ich jak najwięcej, najlepiej więcej niż inni. Musimy na nie zapracować i przez to nie tak łatwo przychodzi nam się z nimi rozstać. 

W przypadku jednego i drugiego aktywa zmienna jest zupełnie inna. W przypadku pieniądza, ich ilość może być różna i przez większość naszego życia staramy się, żeby było ich jak najwięcej. W przypadku czasu codzienna podaż jest taka sama. Choćby nie wiem co się działo, to czasu zawsze będzie 24 godziny na dobę. Zmienną jest tutaj jak wykorzystamy czas, czyli coś czego nie da się ubrać w konkretną wartość. Czas nie jest tak pociągający jak pieniądze, trudniej rywalizować w dobrze wykorzystany czas.

Trochę z innej perspektywy. Czy gdyby pieniądze działały tak samo jak czas, czyli mam dostępną pewną kwotę każdego dnia, czy wydawałbym ją na byle co? Na rzeczy, których nie lubię, albo oddał część ludziom, którzy chcą je zmarnować? Albo czy sam pozwoliłbym, żeby jakaś część się zmarnowała?

Wydaje mi się, że nie. Ale bardzo często tak właśnie wykorzystuję czas.

Szerszy kontekst

Żeby samemu sobie odpowiedzieć co powinno być dla mnie priorytetem, warto rzucić okiem na te dwie wartości w trochę szerszym kontekście.

Ten szerszy kontekst to, którą z dwóch opcji byś wybrała. Czy wolałabyś mieć 19 lat bez grosza na koncie, czy 80 lat i miliard dolarów? Innymi słowy, dużo czasu, czy dużo pieniędzy?

Mam dziwne przeczucie, że większość z nas poszłaby w tę pierwszą opcję, ale patrząc na naszą codzienność nie robimy nic innego, tylko jedziemy w stronę drugiej. Chyba tylko po to, żeby uświadomić sobie na końcu naszego czasu, że obstawiliśmy złego konia.

1 Comment Czas to nie pieniądz

  1. S.

    Wg. Mnie bardzo dobry artykuł!, czas w zyciu codziennym jest pomijany, niezauwazalny. Dopiero gdy dzien sie konczy, spogladam na zegarek i mysle „juz 19?! Ale gen czas leci…”. Dzis dzien moich urodzin, minelo mi 27 lat … Mysle, ze jestem w dobrym miejscu, wsrod kochajacych bliskich, nie mam wiele ale czuje sie szczesliwy mimo, ze jak wiekszosc skupiam sie na tych pieniadzach tylko wiecej, i wiecej. Cale szczescie, ze nie zatracilem sie w pelni i jednak jestem z tych osob, ktore wola byc nie miec. Odpowiedz na pytanie na koncu tekstu talze otwiera troche oczy … pozdrawiam Autora, dobra robota 😉

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*